Poszukuję informacji o rodzinie i potomkach rodziny Jakub Dziubak i Melania z d. Bojko z Wasylowa nr 57.
wtorek, 19 września 2017
Poszukiwania
W trakcie badań genealogicznych coraz częściej trafiam na gałęzie rodziny, z którymi łączność została utracona lub zerwana. Przyczyny tego mogły być rozmaite. Najczęściej jest to wyjazd do innego regionu lub emigracja za granicę, najczęściej do Ameryki; czasami niesnaski w rodzinie skutkujące zerwaniem więzów.
Częstym powodem tego jest zawierucha wojenna. A w historii rodziny było wiele takich okresów, poczynając od rozbiorów Polski, poprzez wojny napoleońskie, powstania, I i II wojnę światową. Zdaję sobie sprawę, że odnalezienie zerwanych 200 lat temu nici praktycznie nie da się odtworzyć.
Częstym powodem tego jest zawierucha wojenna. A w historii rodziny było wiele takich okresów, poczynając od rozbiorów Polski, poprzez wojny napoleońskie, powstania, I i II wojnę światową. Zdaję sobie sprawę, że odnalezienie zerwanych 200 lat temu nici praktycznie nie da się odtworzyć.
środa, 13 września 2017
Wyjazd do Staj
28 sierpnia wybraliśmy się do Staj. W wycieczce towarzyszyli nam Maczyńscy, których „znalazłem” w Internecie. Rodzina pochodzi za Staj. Po zmianie granic wyjechali na Ziemie Zachodnie, gdzie mieszkają do dzisiaj.
wtorek, 12 września 2017
poniedziałek, 11 września 2017
Wyjazd w rodzinne strony
Tegoroczne wczasy połączyłem z wyjazdem w rodzinne strony moich przodków.
Po drodze zajechaliśmy do Padwi Narodowej, skąd pochodzi moja prababcia, Maria Mocek z d. Skopińska. W Padwi nauczycielem był mój pradziadek, Józef Mocek. Tam najprawdopodobniej poznali się i pobrali. Niestety nie znam daty ich ślubu. W 1890 urodził się ich pierwszy syn, Józef. Wkrótce potem wyjechali na wschód i zamieszkali w kolonii pod Gródkiem Jagiellońskim koło Lwowa. Tam urodziły się pozostałe ich dzieci, w tym moja babcia, Małgorzata.
Po drodze zajechaliśmy do Padwi Narodowej, skąd pochodzi moja prababcia, Maria Mocek z d. Skopińska. W Padwi nauczycielem był mój pradziadek, Józef Mocek. Tam najprawdopodobniej poznali się i pobrali. Niestety nie znam daty ich ślubu. W 1890 urodził się ich pierwszy syn, Józef. Wkrótce potem wyjechali na wschód i zamieszkali w kolonii pod Gródkiem Jagiellońskim koło Lwowa. Tam urodziły się pozostałe ich dzieci, w tym moja babcia, Małgorzata.
Oscott College Cemetery, Birmingham
Cmentarz przy Oscott Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Birmingham, 55 Hawthorn Brook Way, Sutton Coldfield, Birmingham B23 5LF
Współautor
W imieniu wszystkich czytelników bloga witam na tych łamach współautora, dalszego kuzyna Romana.
sobota, 22 lipca 2017
Zbigniew Tomanek (1934-2017)
Dzisiaj kolejne pożegnanie - w Cieszynie odprowadziliśmy na wieczny odpoczynek śp. mgra inż. Zbigniewa Tomanka.
poniedziałek, 17 lipca 2017
Adagio dla Jana Brannego - artykuł
Dzisiaj drugi z obiecanych artykułów z czasopisma Zwrot nr 5/92. Czasopismo ma oficjalną stronę: www.zwrot.cz .
Adagio dla Jana Brannego
Gimnazjum polskie w Czeskim Cieszynie w roku szkolnym 49/50 wypuściło z klasy IV/VIII, gdzie wychowawcą był Józef Folwarczny, 25 absolwentów. Przygotowało ich do życia i oni sami pełni nadziei wkroczyli w świat dorosłych. Wyrośli z nich lekarze, inżynierowie, dyrektor szkoły itp., ale także ...
Pierwsze w spisie klasowym figurowało nazwisko Jana Brannego z Ropicy, urodzonego 16 maja 1929 roku. Zdał egzamin i rozpoczął studia medyczne w Bratysławie, był uzdolnionym studentem, już na drugim roku, kiedy zdarzyła się opisana w poprzednim numerze „Zwrotu“ tragedia w ropickim młynie. . .
Adagio dla Jana Brannego
Gimnazjum polskie w Czeskim Cieszynie w roku szkolnym 49/50 wypuściło z klasy IV/VIII, gdzie wychowawcą był Józef Folwarczny, 25 absolwentów. Przygotowało ich do życia i oni sami pełni nadziei wkroczyli w świat dorosłych. Wyrośli z nich lekarze, inżynierowie, dyrektor szkoły itp., ale także ...
Pierwsze w spisie klasowym figurowało nazwisko Jana Brannego z Ropicy, urodzonego 16 maja 1929 roku. Zdał egzamin i rozpoczął studia medyczne w Bratysławie, był uzdolnionym studentem, już na drugim roku, kiedy zdarzyła się opisana w poprzednim numerze „Zwrotu“ tragedia w ropickim młynie. . .
niedziela, 16 lipca 2017
Tragedia w ropickim młynie
Dzięki informacjom od P. Romana Bergera trafiłem na artykuł wydrukowany w numerze 4/92 czasopisma ZWROT (Miesięcznik Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Republice Czeskiej), które powstało w grudniu 1949 r. i wydawane jest do dzisiaj. Bliższe informacje dostępne są na www.zwrot.cz. Dzięki uprzejmości redakcji mogę przedstawić artykuł moim czytelnikom.
Od momentu wydania artykułu pożegnaliśmy pozostałe córki Marii Brannej – Marię oraz Teresę.
Od momentu wydania artykułu pożegnaliśmy pozostałe córki Marii Brannej – Marię oraz Teresę.
Artykuł ten jest w pewnym sensie uzupełnieniem historii Prowokacja w starym młynie
Tragedia w ropickim młynie
Ubiegłoroczne (w tym roku jeszcze sporadycznie) „Lidove noviny“ publikowały nazwiska ofiar komunizmu w Czechosłowacji - dziesiątki tysięcy spośród setek tysięcy niewinnie skazanych, więzionych, katowanych i zamordowanych. Spośród 244 zamordowanych (dane oficjalne z roku 1968) organizacja więźniów politycznych opublikowała na razie 233 nazwiska. Jest to liczba większa, niż podaje w swej, omawianej przeze mnie na lamach „ZWROTU“ 4/91 książce V. Hejn „Sprawozdanie o organizowanej przemocy“. Zresztą liczba ta może jeszcze wzrosnąć. A potem ciągnąca się w nieskończoność litania nazwisk więzionych w socjalistycznych obozach koncentracyjnych, więzieniach - to tylko ci, którym nie można było dostarczyć wyroków rehabilitujących. Wspomniany tu już Hejn podaje, a nie jest to liczba ostateczna, że przez czechosłowackie komunistyczne obozy i więzienia przewinęło się około 217 000 niewinnie skazanych więźniów politycznych, że w latach pięćdziesiątych takich obozów i więzień było około 350. Zredukujmy tę liczbę do 5 osób i kilku obozów i więzień, i przenieśmy się do Ropicy z początku lat pięćdziesiątych, i spróbujmy, o ile to możliwe, wżyć się w tragiczne losy jednych spośród nas.
Ubiegłoroczne (w tym roku jeszcze sporadycznie) „Lidove noviny“ publikowały nazwiska ofiar komunizmu w Czechosłowacji - dziesiątki tysięcy spośród setek tysięcy niewinnie skazanych, więzionych, katowanych i zamordowanych. Spośród 244 zamordowanych (dane oficjalne z roku 1968) organizacja więźniów politycznych opublikowała na razie 233 nazwiska. Jest to liczba większa, niż podaje w swej, omawianej przeze mnie na lamach „ZWROTU“ 4/91 książce V. Hejn „Sprawozdanie o organizowanej przemocy“. Zresztą liczba ta może jeszcze wzrosnąć. A potem ciągnąca się w nieskończoność litania nazwisk więzionych w socjalistycznych obozach koncentracyjnych, więzieniach - to tylko ci, którym nie można było dostarczyć wyroków rehabilitujących. Wspomniany tu już Hejn podaje, a nie jest to liczba ostateczna, że przez czechosłowackie komunistyczne obozy i więzienia przewinęło się około 217 000 niewinnie skazanych więźniów politycznych, że w latach pięćdziesiątych takich obozów i więzień było około 350. Zredukujmy tę liczbę do 5 osób i kilku obozów i więzień, i przenieśmy się do Ropicy z początku lat pięćdziesiątych, i spróbujmy, o ile to możliwe, wżyć się w tragiczne losy jednych spośród nas.
czwartek, 13 lipca 2017
Roman Berger – przyjaciel w biedzie wspomina Jana Brannego
![]() |
| J.Branny i R.Berger; 1960 Beskidy |
Przy poszukiwaniu materiałów do dalszej części historii „Prowokacja w Starym Młynie” nawiązałem kontakt z p. Romanem Bergerem, kompozytorem mieszkającym obecnie w Bratysławie. Z grona najbliższych tylko Bergerowie nie odwrócili się od ofiar ropickiej prowokacji.
Wysłałem do Pana Romana list, w którym przedstawiłem moją dotychczasową działalność oraz prośbę o wspomnienie o przyjacielu z lat młodości, Janie Brannym.
W odpowiedzi dostałem bardzo przejmujący list, z którego cytuję obszerne wspomnienia dotyczące Jana Brannego.
"Szanowny Pan
Jan Maczyński
Bardzo serdecznie Panu dziękuję za list! Wyjątkowy! Wzruszający! Miałem w swym długim życiu okazję – zaszczyt - szczęście spotkać szereg ludzi nieprzeciętnych, w swym zawodzie wybitnych, jednak Jan Branny, mój „Kochany Janek” wyróżnia się spośród wszystkich - żyje w mym sercu jako niedościgły wzór nieskazitelnego charakteru, jako uosobienie mądrości życiowej, nieoddzielnej od głębokiej wiary.
Wysłałem do Pana Romana list, w którym przedstawiłem moją dotychczasową działalność oraz prośbę o wspomnienie o przyjacielu z lat młodości, Janie Brannym.
W odpowiedzi dostałem bardzo przejmujący list, z którego cytuję obszerne wspomnienia dotyczące Jana Brannego.
"Szanowny Pan
Jan Maczyński
Bardzo serdecznie Panu dziękuję za list! Wyjątkowy! Wzruszający! Miałem w swym długim życiu okazję – zaszczyt - szczęście spotkać szereg ludzi nieprzeciętnych, w swym zawodzie wybitnych, jednak Jan Branny, mój „Kochany Janek” wyróżnia się spośród wszystkich - żyje w mym sercu jako niedościgły wzór nieskazitelnego charakteru, jako uosobienie mądrości życiowej, nieoddzielnej od głębokiej wiary.
wtorek, 11 lipca 2017
Dalszy życiorys Antoniego Hessa
Antoni HESS, życiorys cz II
Spisała Aleksandra Port (2017)
Po śmierci żony i syna miał Antoni Hess bardzo smutne życie. Został w domu sam, gdyż nas, to znaczy, córki Franciszkę, Annę i Alexandrę umieścił w internacie u Sióstr Notre Dame w Bielsku. Franciszkę, aby mogła częściej jeździć do domu umieścił prywatnie u znajomych. Jestem mu bardzo wdzięczna, że mimo ciężaru i biedy jaką cierpiał po wojnie, nas kształcił.
Po czasie dowiedzieliśmy się, kto był sprawcą śmierci brata Stanisława. Był to dla Ojca i dla nasze rodziny ponowny szok. Ojciec mógł tych sprawców zaskarżyć, ale nie uczynił tego. Myślę, że im przebaczył, nigdy na ten temat z nikim nie rozmawiał. Tak minęły cztery lata, myśmy ojca namawiały, żeby się ożenił, gdyż my pójdziemy z domu i on zostanie sam.
Po czasie dowiedzieliśmy się, kto był sprawcą śmierci brata Stanisława. Był to dla Ojca i dla nasze rodziny ponowny szok. Ojciec mógł tych sprawców zaskarżyć, ale nie uczynił tego. Myślę, że im przebaczył, nigdy na ten temat z nikim nie rozmawiał. Tak minęły cztery lata, myśmy ojca namawiały, żeby się ożenił, gdyż my pójdziemy z domu i on zostanie sam.
czwartek, 29 czerwca 2017
Staje - lista ofiar UPA
Dzisiaj prezentuję kolejną listę ofiar z rodzinnych stron dziadka Jana (za: „Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939-1947” Stanisława Jastrzębskiego).
Podobnie jak w Wasylów - lista ofiar UPA wyróżnione są nazwiska osób, które zidentyfikowałem jako krewnych dziadka.
STAJE, gmina Tarnoszyn
Wieś miała 144 zagrody i 826 mieszkańców. Połowę ludności stanowili Polacy, około połowy Ukraińcy, było też około 50 Żydów.
Dnia 13 listopada (inne źródło podaje, 15 listopada 1943) nacjonaliści ukraińscy napadli na wieś, po rabunku wszystkiego co wpadło w ręce, zamordowali wielu polskich mieszkańców wsi. Ustalono następujące nazwiska:
Podobnie jak w Wasylów - lista ofiar UPA wyróżnione są nazwiska osób, które zidentyfikowałem jako krewnych dziadka.
STAJE, gmina Tarnoszyn
Wieś miała 144 zagrody i 826 mieszkańców. Połowę ludności stanowili Polacy, około połowy Ukraińcy, było też około 50 Żydów.
Dnia 13 listopada (inne źródło podaje, 15 listopada 1943) nacjonaliści ukraińscy napadli na wieś, po rabunku wszystkiego co wpadło w ręce, zamordowali wielu polskich mieszkańców wsi. Ustalono następujące nazwiska:
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Sibica
Sibica, niem. Schibitz, wś, pow. cieszyński, par. kat. i ew. Cieszyn na Szląsku austr., ma 439 mk., 544 mr. Posiada kaplicę kat., filią par. Cieszyn.
Międzyrzecze
Międzyrzecze, niem. Kurzwałd, dwie wsie, pow. bielski, na Szląsku austr.: 1) M, Dolne, Nieder K., wraz z Franzfeldem rozl. mr. 1354, ludn. 886. 2.) M. Górne, Ober K„ rozl. 2527, ludn. 1466 (1880). Jest tu kościół par.
wtorek, 23 maja 2017
Genowefa Sygut-Tomaszczyk (1950-2017)
18 maja 2017 r. odprowadziliśmy w Międzyrzeczu w ostatnią ziemską drogę zmarłą w wieku 67 lat ś.p. Genowefę Sygut-Tomaszczyk.
🕯 🕯 🕯 🕯 🕯
piątek, 12 maja 2017
Wasylów - lista ofiar UPA
Dzięki uprzejmości Pana Stanisława Jastrzębskiego, autora książki „Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939-1947” mogę przedstawić listę ofiar UPA, mieszkańców Wasylowa.
czwartek, 11 maja 2017
Alicja
Dnia 25 kwietnia br. w Bielsku-Białej urodziła się Alicja. Rodzicom składamy z tej okazji serdeczne gratulacje i życzenia, aby w powiększonym gronie stanowili zawsze szczęśliwą i zgodną rodzinę. Najserdeczniejsze życzenia zdrowia, miłości i błogosławieństwa Bożego.
Antoni Hess - prześladowania przez komunistów
Mój pradziadek, Andrzej Hess, właściciel kilkudzisięciohektarowego gospodarstwa w Międzyrzeczu, przekazał je jednemu z synów, Antoniemu. Nowemu właścicielowi powodziło się raz lepiej, raz gorzej. Na pewno ciężko było w czasie II wojny światowej, kiedy to Antoni został aresztowany i osadzony w KL Auschwitz. Nie przypuszczał, że prześladowany będzie także w Polsce po zakończeniu wojny.
Narzucone Polsce komunistyczne władze dążyły z całą bezwzględnością do osiągnięcia zbrodniczych celów komunizmu. Jednym z założeń tej chorej ideologii było wyeliminowanie dużych, prywatnych gospodarstw rolnych, a wraz z nimi ich właścicieli, kułaków.
środa, 10 maja 2017
Teresa Měrka (1932 - 2017)
28 kwietnia 2017 r. na mszy św. w Kościele Parafialnym pw. Zwiastowania Pańskiego w Ropicy pożegnaliśmy zmarłą w wieku 84 lat ś.p. Teresę Měrka z d. Branną.
🕯 🕯 🕯 🕯 🕯
wtorek, 25 kwietnia 2017
Jan Martinek - wspomnienie w Rolniku Śląskim
Śp. Jan Martinek
Dwa tu na świecie istnieją rodzaje szermierzy i bohaterów. Jedni, którzy orężem walczą i zwycięstwami służą Ojczyźnie i drudzy, którzy cichą, lecz mrówczą pracą również wielkie zasługi sobie zdobywają i może jeszcze lepiej w ten sposób Ojczyźnie służą.
Do drugich należał ś. p. Jan Martinek, kierownik szkoły w Ogrodzonej. Kilka zaledwie dni upłynęło od czasu, gdy jeszcze jako żyjący wśród nas przebywał, toteż do nieobecności jego nie mogą się przyzwyczaić ci, z którymi żył i wśród, których pracował.
Ogrodzona w XIX wieku
Poniżej przedstawiam XIX-wieczną wieś Ogrodzona, gdzie mieszkał, pracował i działał Jan Martinek. Jak poprzednio opis wg „Słownika geograficznego ...”. Objaśnienia skrótów podane są tu.
Ogrodzona, mor. Ohrazena, niem. Ogrodzon, wś, pow. i obw. sąd. cieszyński, na płn.-wsch. od Cieszyna, 7 kim. odl., przy gościńcu cieszyńsko-skoczowskim.
niedziela, 23 kwietnia 2017
Tolerancja religijna w ropickim młynie
W Biuletynie „Zaolzie” znalazłem kolejny artykuł, w którym autorka opisuje historie związane z ropickim młynem.
TOLERANCJA
Jeden z sympatyków Zaolzia zwrócił nam uwagę, że 31
października było Święto Reformacji. Dla wielu zaolzian jest to
bardzo uroczysty dzień, gdyż w wyniku zawirowań historycznych żyje
na Zaolziu, podobnie jak na całym Śląsku Cieszyńskim, sporo
wyznawców luteranizmu.
Ta religia, choć
wywodzi się z niemieckich korzeni, przyjęła się na Ziemi
Cieszyńskiej wbrew pozorom dzięki polskości obrządku
kościelnego, polskiej pieśni religijnej i polskojęzycznej lekturze
Pisma Świętego. W przeciwieństwie do obowiązującej wówczas w
kościele katolickim łaciny, luteranizm na Śląsku Cieszyńskim był
na przełomie XIX i XX wieku nośnikiem zaangażowanej polskości.
Zdawali sobie z tego sprawę, co światlejsi, wyznawcy katolicyzmu i
przykłady szczerej przyjaźni oraz współdziałania przedstawicieli
obu Kościołów na niwie społecznej nie należały do rzadkości.
sobota, 22 kwietnia 2017
Kuśnie - statystyka XIX-wieczna
„Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego ...” tak opisuje Kuśnie, rodzinną wieś Sobierajów.
"Kuśnio, Kuźnie, Kuinia, wś i folw., pow. sieradzki, gm. Barczew, par. Chojne (Łaski, Lib. ben. I, 420 wymienia K. w par. Brzeźnio), odl. od Sieradza 8 w, Wś K. wraz z pust. Zazdrosną mają, dm. 20, mk. 145; folw. dm. 6, mk. 52. Obszar ogólny 736 mr., w tem 680 mr. dworsk. (537 mr. ornej, 100 mr. lasu i 43 mr. łąk).
"Kuśnio, Kuźnie, Kuinia, wś i folw., pow. sieradzki, gm. Barczew, par. Chojne (Łaski, Lib. ben. I, 420 wymienia K. w par. Brzeźnio), odl. od Sieradza 8 w, Wś K. wraz z pust. Zazdrosną mają, dm. 20, mk. 145; folw. dm. 6, mk. 52. Obszar ogólny 736 mr., w tem 680 mr. dworsk. (537 mr. ornej, 100 mr. lasu i 43 mr. łąk).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




